• Chwila na książkę,  Lot 202

    Remigiusz Mróz w nowej odsłonie, czyli “Lot 202”

    Twórczość Remigiusza Mroza jest mi niezwykle bliska. Zawsze z wielką chęcią sięgam po książki jego autorstwa. Ostatnio miałam okazję przeczytać jedną z jego nowszych książek, czyli “Lot 202” i muszę przyznać, że jestem nią zachwycona. Uwielbiam thrillery, ale thriller polityczny to dla mnie coś nowego. Nigdy nie miałam jeszcze możliwości sięgnięcia po tego typu książkę, dlatego bardzo ciekawiło mnie, czym tym razem zaskoczy mnie autor. Teraz już wszystko wiem i z czystym sumieniem mogę polecić jego najnowszą powieść. Książka trzyma w napięciu i naprawdę wciąga. Warto po nią sięgnąć.

    Porwany samolot

    Główną tematyką “Lotu 202” jest terroryzm i to ten lotniczy. Akcja powieści toczy się w samolocie i na ziemi, co sprawia, że czyta się ją naprawdę bardzo dobrze. Z Warszawy do Kanady wylatuje samolot, którym leci między innymi premier Polski. Zaraz po wylocie samolot zostaje porwany przez terrorystów. Jednocześnie w tym samym czasie w Opolu zostaje znalezione ciało chłopaka, który kilka lat wcześniej zaginął w Krakowie. Rozpoczyna się w tej sprawie długie i trudne śledztwo, które swoim zasięgiem zatacza coraz większe sfery, bardzo często są to te wyższe sfery. Czy porwanie samolotu ma jakiś związek z odnalezionym ciałem młodego mężczyzny? Czy samolot z premierem na pokładzie doleci do celu? Jaki cel mają porywacze i czy uda się rozwikłać tę zagadkę? Na te i wiele innych pytań można uzyskać odpowiedź tylko w jeden sposób. Trzeba przeczytać po prostu książkę. Ja nie chcę zdradzać dalszej fabuły, aby nie psuć czytelnikom przyjemności zgłębiania najnowszej powieści Mroza.

    Thriller polityczny czy kryminał?

    Lot 202” (https://www.taniaksiazka.pl/lot-202-remigiusz-mroz-p-1377795.html) to thriller, który naprawdę wciąga. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Tak bardzo mnie zaciekawiła, że nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją naprawdę szybko. Zajęło mi to około dwóch wieczorów, co oznacza, że powieść naprawdę przypadła mi do gustu. Książka napisana jest prosto i zrozumiale, nie znajdziemy tutaj żadnych trudności, jeśli chodzi o język i styl. Choć warto zauważyć, że niektóre dialogi wyglądają tak, jakby zostały napisane trochę na odczepnego. W żaden sposób jednak nie umniejsza to wartości całej powieści. Jak zawsze w książkach Remigiusza Mroza, bohaterowie wykreowani są bardzo dokładnie, w każdym najdrobniejszym szczególe. Postaci to często osoby, które czytelnik chciałby poznać w realnym życiu. Są zawsze prawdziwe. Akcja powieści pełna jest napięcia, co sprawia, że czytelnik nie może się doczekać, co wydarzy się na kolejnej stronie. Dla takich chwil warto czytać.

    Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com
  • Chwila na książkę,  Położna z Auschwitz

    Anioł w środku piekła

    Kobieta, która nie bała się nikogo

    Magda Knedler prezentuje czytelnikom swoją najnowszą powieść “Położna z Auschwitz“, w której skupia się na prawdziwej historii Stanisławy Leszczyńskiej, która została wysłana do obozu w 1943 roku. Pracowała w swoim zawodzie przez dwa lata, aż do oswobodzenia Oświęcimia w styczniu 1945 roku przez Armię Czerwoną. Wedle oficjalnych dokumentów przyjęła w tym czasie ponad 3000 porodów. Wszystkie dzieci przeżyły.

    Autorka sugeruje się książką Leszczyńskiej, wydaną po wojnie, “Raport położnej z Oświęcimia”, jednak pozwala sobie też na fikcję literacką. Doświadczenia bohaterki ubiera w narrację pełną interakcji z pacjentkami, które jej ufają, nazywając Mateczką. Jej zadanie było niezwykle trudne, w obozie nie było wystarczających warunków sanitarnych, Niemcy nie dbali o komfort pacjentów w obozowym lazarecie. Leszczyńska, mimo wielokrotnych nakazów, ani razu nie zezwoliła na przerwanie ciąży swoich pacjentek. Pomagała rodzić im nawet poza terenem szpitala; w szopach, składach węgla lub w barakach, dbając o to, by nikt się o tym nie dowiedział. Większość dzieci została odebrana od matek, oddana do adopcji na terenie III Rzeszy. Położna pomagała nie tylko zawodowo, prowadziła też długie i wyczerpujące rozmowy z pacjentkami.

    Praca jako posłannictwo

    Leszczyńska nie uważała swojego zachowania za czyn godny nagrody, do końca swojego życia pozostała skromna. Była przekonana o tym, że ważniejsze są losy małych pacjentów niż rozkazy wydawane przez esesmanów. Nie ugięła się nawet przed samym doktorem Mengele, który, mimo ewidentnych różnic w podejściu do zawodu, darzył ją szacunkiem i uznaniem. Mimo iż miała możliwość wcześniejszego opuszczenia obozu nie skorzystała z niego, dalej opiekując się swoimi pacjentami tak, jak umiała najlepiej. Po wojnie nie wspominała o swoich perypetiach, a książkę, będącą dokładnym raportem z dwóch lat pobytu w Auschwitz, napisała dopiero po przejściu na emeryturę.

    Na uznanie zasługuje sposób, w jaki autorka przedstawiła dialogi między położną a jej pacjentkami. Kobiety były wystraszone, wycieńczone, a mimo wszystko potrafiły walczyć o swoje dzieci. W niektórych przypadkach rozmowa była potrzebna, wręcz niezbędna, dodawała otuchy i przywracała wiarę w to, że los może się jeszcze odmienić. Publikacja, dotykająca trudnego tematu, jest pełna wrażliwości i empatii. Przywraca wiarę w człowieczeństwo. Daje nadzieję na to, że nawet w tak okrutnym miejscu jakim był obóz można znaleźć kogoś, kto chce nieść nam pomoc, komu zależy na naszym wybawieniu.

    Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com